10.11.2009
Agnieszka Muszka

Ćwierć wieku z piórem pod prąd

Ćwierć wieku z piórem pod prąd

Sztukę słowa opanowała perfekcyjnie: słowem przywołuje obrazy i buduje wzruszenia. Pisze o ludziach, Bogu i pięknie regionu. Elżbieta Śnieżkowska–Bielak w Książnicy Karkonoskiej świętowała 6 listopada ćwierćwiecze swojej pracy twórczej.

– Jest mi wstyd, bo wszystkiego nie przeczytałam, tak bogata jest jej twórczość – powiedziała przedstawiając bohaterkę wieczoru Elżbieta Kotlarska z Jeleniogórskiego Klubu Literackiego. – Pierwszy wiersz napisała mając dziewięć lat. Dorobek Elżbiety Śnieżkowskiej-Bielak to sześć tomików poezji, dwie powieści, zbiór opowiadań i dwadzieścia książek dla dzieci. Spod jej pióra wyszło też pięć książek o tematyce religijno-mistycznej. Do tego trzeba dodać liczne publikacje w prasie i almanachach. Debiutowała 25 lat temu tomikiem „Świątki ciszy”.
Krytycy porównali poezję E. Śnieżkowskiej-Bielak do twórczości księdza Jana Twardowskiego. Potrafi pisać o sprawach wielkich w prosty i zrozumiały dla każdego sposób. Taka jest też poezja literatki: pełna ciepła, uczuć rodzinnych, emocji względem macierzyństwa. Bywa też ostra i satyryczna. Ale tylko jeden taki wiersz został wydrukowany. To groteskowo-prześmiewczy opis prowincjonalnego balu.

 

– Ten bal wydarzył się rzeczywiście w jednym z miast byłego województwa jeleniogórskiego – powiedziała autorka, która podzieliła się z zebranymi w Książnicy Karkonoskiej wspomnianym utworem. Wśród gości wieczoru zasiadł, między innymi, prof. Henryk Gradkowski, który do jednej z książek E. Śnieżkowskiej-Bielak napisał wstęp.

 

Wiersze, recenzje i prozę Elżbiety Śnieżkowskiej-Bielak czytała także Wiesława Siemaszko-Zielińska. Licznie zgromadzeni przyjaciele, członkowie rodziny i uczniowie autorki (pracowała w kilku szkołach jako polonistka) usłyszeli list gratulacyjny od prezesa dolnośląskiego oddziału Związku Literatów Polskich. – Twórczość jubilatki wyznacza wysoki poziom kulturowej misji literatury – napisano w piśmie.

 

– Rzeczywiście, literatura do dla mnie misja. Nie piszę rzeczy modnych. Od 25 lat staram się tworzyć pod prąd – przyznała Elżbieta Śnieżkowska-Bielak. Choć jest na emeryturze, ma jeszcze mniej czasu niż wówczas, kiedy pracowała. – Jednak piszę regularnie. Poezja jest dla mnie jak spowiednik. Jej powierzam swoje troski – powiedziała. Benefis z okazji 25-lecia twórczości grą na skrzypcach uświetnił Andrzej Gniewek, przyjaciel bohaterki wieczoru z czasów dzieciństwa. Czytelnicy wkrótce dostaną do rąk kolejny tomik poezji wydany z okazji tego jubileuszu. Autorka do początku lat 90. była związana z Cieplicami. Obecnie mieszka w Gryfowie Śląskim.

 

jelonka.com

print

Na skróty