27.05.2015
Agnieszka Muszka

Kesselschloss

Kesselschloss

Ubocze to duża wieś łańcuchowa ciągnąca się na przestrzeni ok. 4,5 km w dolinie Olszówki oraz bezimiennego, lewego jej dopływu w Obniżeniu Lubomierza, w odległości 3 km od Gryfowa Śl. Zabudowania wsi znajdują się na wysokości 270-350 m n.p.m. Do Ubocza należą zabudowania dawnego pałacu właścicieli wsi zwane Kolonią (Kotłem, Podzamczem, Pasiecznikiem, niem. Kessel-Schosdorf, Spiller) znajdujące się przy drodze do Rząsin. Najstarsza wzmianka o wsi pochodzi z ok. 1305 roku. Ubocze wymieniane jest w niej jako Safysdorf. W późniejszych dokumentach nazwę wsi zapisywano jako Schoffdorf, Schoßdorf, by w końcu pozostało Schosdorf.

Niewykluczone, że nazwa wsi pochodzi od nazwiska rodu Schoff, jakie nosił żyjący w XIV/XV wieku Gotsche Schoff, protoplasta rodu Schaffgotschów. Od 1371 roku Ubocze było w posiadaniu rodu von Spiller. Już wtedy wieś była zapewne duża skoro istnieją przypuszczenia, że podzielona była na dwie części, a z czasem na cztery z oddzielnym majątkiem w każdej z nich.

W 1528 roku dzisiejszą Kolonię w Uboczu nabył od rodziny von Spiller Christow von Boraw zwany też Kessel, który w miejscu starego wybudował nowy majątek z dworem. Wiele lat później przydomek Kessel wszedł do użytku na długi czas jako nazwa tej części miejscowości, a duży pałac wybudowany w tym miejscu kilka wieków później nosił nazwę Kesselschloss.

W 1743 roku hrabia Carl Gotthard Schaffgotsch sprzedał większą część wsi radcy handlowemu Johannowi Carlowi Prenzelowi z Gryfowa Śl., który 7 lat później nabywszy majątek w Uboczu Dolnym stał się właścicielem całej wsi. W 1850 roku wszystkie cztery majątki ziemskie w Uboczu kupił Carl Leopold Ferdinand von Sanden, członek starego rodu wywodzącego się z Prus Wschodnich, doradca w starostwie Lwóweckim, opiekun kościołów ewangelickiego i katolickiego oraz szkoły w Uboczu, który z czasem wprowadził wiele nowoczesnych rozwiązań we wsi.

W roku 1850 Leopold von Sanden postanowił przebudować stary pałac na Kolonii oraz wybudować nowe zabudowania folwarczne. Prace budowlane ukończono w 1852 roku. Widok budowli uwiecznił z dwóch stron na swoich litografiach Aleksander Duncker, zapewne za niezłą sakiewkę! Pałac składał się z pięciu części: wyższej środkowej, dwóch niższych skrzydeł – wschodniego i zachodniego, wieży wschodniej oraz małej wieżyczki od strony zachodniej. Całość, aby podnieść rangę budowli, zwieńczono typowo zamkowym krenelażem. W tekście obie litografie, zarówno od strony południowej jak i północnej.

Wieża wschodnia u podstawy owalna, od wysokości drugiego piętra wieloboczna. Całość czterokondygnacyjna, ostrosłupowa, o ścianach grubości 1,2 metra, zakończona tarasem widokowym oraz masztem, na którym powiewał pruski sztandar. Ściany u podstawy budowli grubości 120 cm. Wejście do wieży znajdowało się na pierwszym piętrze w części wschodniej pałacu. Na kolejne piętra prowadziły okrężnie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, drewniane, ciemnobrązowe schody szerokości około 1 metra, zamocowane w ścianach budowli. Pierwsze, drugie i trzecie piętro wieży posiadały stropy w całości drewniane. Na każdym piętrze wieży znajdowało się osiem okien z drewnianymi wewnętrznymi parapetami. U podstawy wieży trapezowe, na piętrach okna prostokątne.

W późniejszym czasie zarówno wieża jak i część mieszkalna zostały zelektryfikowane.

Z tarasu widokowego wieży rozpościerała się przepiękna panorama z widokiem na Gryfów, Biedrzychowice, ruiny zamków Gryf, Podskale oraz kaplicę Leopolda. Całość zamykał łańcuch Gór Izerskich. Wieża pałacu budową wewnętrzną i walorami widokowymi przypominała wolnostojącą wieżę Woldecką w Biedrzychowicach.

Część środkowa zamku posiadała trzy kondygnacje, natomiast skrzydła po dwie. Wejście główne do pałacu znajdowało się od strony południowej ze sporym zadaszonym gankiem, którego dach stanowił taras widokowy, w późniejszym czasie wyposażony w zwijaną markizę. Zapewne też w tym czasie pojawiły się w oknach drewniane okiennice.

W części środkowej pałacu, od strony północnej, na parterze, znajdował się hol, z którego zdobione szerokie drewniane schody prowadziły okrężnie na kolejne piętra. Wchodząc po schodach, przez duże okna domownicy  widzieli  majątek i przypałacowy park.

Pomieszczenia parterowe części środkowej zamku zawierały pokoje dzienne i gospodarcze, a także  łazienki, prysznice i oranżerię. Łazienki były w owym czasie nowością i symbolem luksusu. W pałacu znajdowała się również sala myśliwska. Świadczyć mogą o tym wspomnienia o komnacie bogatej w trofea. Niezwykle okazała była również jadalnia wyposażona w piękne dębowe, ręcznie rzeźbione meble.

Jak dowiedziałem się z opracowania Przemysława Gajdosza, do niedawna stół na 18 osób wraz z krzesłami znajdował się jeszcze w Uboczu. Jednak został sprzedany przejeżdżającym kupcom antyków i wyjechał bezpowrotnie w nieznanym kierunku. Losy pozostałych mebli i pałacowej biblioteki również nie są znane. Zapewne część z nich zabrał ze sobą ostatni właściciel porucznik Capell. Reszta zapewne trafiła tuż po wojnie w ręce nieuczciwych lokalnych urzędników i szabrowników, niektóre meble zostały spalone w piecach nowych powojennych mieszkańców okolicznych domów.

Pałac zapewne przechodził wielokrotną modernizację. Najprawdopodobniej największy remont został przeprowadzony przez Alfreda Heinricha Antona von Koerber lub Fritza Mönnich. Po „uzbrojeniu” w energię elektryczną pałac został zaopatrzony w wodę. Woda została doprowadzona z pobliskiego źródła. Być może, że w 1910 roku tłoczenie wody było już zelektryfikowane.

Wodociąg z rur stalowych został rozprowadzony bardzo szczegółowo. Do dziś można znaleźć jeszcze jego pozostałości. Z obecnością bieżącej wody wiąże się konieczność jej odprowadzenia. Jeszcze przed I wojną światową w pałacu wykonano instalację odpływową. Wewnątrz pałacu poprowadzono żeliwne i stalowe rury spustowe, które poprzez piwnicę, pod skrzydłem zachodnim odprowadzały nieczystości w kierunku Olszyny. Wewnątrz pałacu podobnymi rurami odprowadzano również wodę gromadzącą się na płaskim dachu budowli.

W okresie instalowania energii elektrycznej i wodociągu zostało wprowadzone centralne ogrzewanie. Kotłownia znajdowała się w piwnicy pod skrzydłem zachodnim. Stamtąd z potężnego pieca siecią rur stalowych gorąca woda była rozprowadzana do grzejników. Na strychu skrzydła wschodniego, przy wieży znajdował się potężny zbiornik wyrównawczy, nagrzewający bojler na gorącą wodę.

Pałac mimo swej nowoczesnej konstrukcji nie był w całości podpiwniczony. Cześć środkowa posiadała dwie potężne piwnice. Skrzydło zachodnie (jako jedyna część) w całości było podpiwniczone. Zejście znajdowało w centralnej części skrzydła. Między piwnicami znajdowały się drewniane drzwi. W każdej piwnicy było oświetlenie elektryczne. Kotłownia centralnego ogrzewania znajdowała się około pół metra poniżej poziomu pozostałych piwnic.

Pałac i ogród zwrócony jest elewacją frontową na południe w kierunku Ubocza. Polana parkowa granicząca od wschodu z drogą dojazdową do rezydencji pełniła rolę małego parku. W części południowo-zachodniej znajdował się ceglany mur (fragmenty zachowały się do dziś) wraz z ozdobną neogotycką bramą, grodzącą ogród oraz sad. Ogród ten, miał za zadanie dostarczanie świeżych warzyw. W latach 1920-1939 w ogrodzie zaprowadzono nowoczesne inspekty. Od zachodu, na skraju parku znajdował się mały pawilon gospodarczy, który w okresie ostatniej wojny światowej pełnił rolę świniarni. W części północnej parku wybudowano z mączki ceglanej kort tenisowy, doskonale w owym czasie odwadniany (świadczą o tym w dobrym stanie zachowane studzienki melioracyjne zbudowane z cegły). Elementem ozdobnym była prostokątna fontanna znajdująca się od strony zabudowań folwarcznych.

Warto również wymienić kolejnych właścicieli przebudowanej rezydencji. W 1861 roku kupił pałac bankier Braun z Freibergu i jeszcze tego samego roku odsprzedał go rodzinie von Normann. Pięć lat później właścicielem stał się bogaty bankier Robert Thode z Drezna. W 1905 roku zabudowania wraz z okazałym parkiem kupił porucznik rezerwy Ulrich von Loesch. Cztery lata później odsprzedał własność Alfredowi Heinrichowi von Koerber. Przez kolejnych osiemnaście lat pałac trzykrotnie zmieniał właścicieli. Ostatni, Fritz Schade – pułkownik artylerii, przed pożarem w marcu 1932 roku, odstąpił majętność oberleutnantowi Cappel. W czasie II wojny światowej pałac służył jako ośrodek wypoczynkowy. Dzisiaj, niegdyś wspaniałą, rezydencję porastają zarośla, a historia tego miejsca interesuje już nielicznych. Napisałem kilka słów, aby odsłonić rąbek historii lokalnej i namówić Państwa do odrobiny zadumy nad wszechobecnym przemijaniem.

Ziemia Lubańska

print

Na skróty