14.07.2010
Agnieszka Muszka

Mój świat, aparat, moje zdjęcia

Mój świat, aparat, moje zdjęcia

Taka wystawa jak ta trafia się raz na jakiś czas. Bardzo niezwykła, poruszająca, ale i motywująca zarazem. Tak można w jednym zdaniu powiedzieć o wernisażu wystawy kółka fotograficznego, który odbył się 25 czerwca w gryfowskim ratuszu.

Właściwie wystawa „Mój świat, aparat, moje zdjęcia” była zwieńczeniem pracy młodych adeptów sztuki fotografowania, którzy przez ostatnie lata szlifowali swoje umiejętności pod okiem Ilony Cichoń. Ewelina Gołos, Dominika Sobucka, Sandra Gałka, Filip Nowak, Mateusz Szeliga, Krzysztof Dzikowicki, Mateusz Kordalski i Jakub Sobucki od 2007 roku spotykali się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury dając się porwać pasji fotografowania. Jak mówi instruktor Ilona Cichoń – był to czas przygody z fotografią czarno-białą, wywoływaniem filmów w koreksie i pracą pod powiększalnikiem. Z czasem tradycyjne zdjęcia wyparł cyfrowy obraz. Szukając tematów i potwierdzenia teoretycznej wiedzy w praktyce odwiedzili ruiny zamków, przydrożne kapliczki, malownicze tereny nad Kwisą i Jeziorem Złotnickim, a prawdziwą skarbnicą fotograficznych inspiracji były dla nich Izery, Chatka Górzystów, czy gospodarstwo agroturystyczne w Złotym Potoku z mnóstwem owiec i koni. Te zmagania ze światłem i cieniem zaowocowało interesującą wystawą, która kończy etap fotograficznych poszukiwań pod czułym okiem Ilony Cichoń.

 

Mam nadzieję, że fotografia uczyni z nich wrażliwych na piękno ludzi, ciekawych świata, pełnych pasji, umiejących w twórczy sposób wyrażać siebie – mówi Ilona Cichoń.
Po prezentacji zmagań ze sztuką robienia zdjęć oraz poszukiwania inspiracji każdy uczestnik wernisażu mógł się przekonać, że te kilka lat ukształtowało w nich konkretne umiejętności i talenty fotograficzne. Niektóre zdjęcia, choć na pierwszy rzut oka wydawać się mogą banalne, pokazują jednak jak wiele czasu, wysiłku i pomysłowości włożyli w ich kreowanie młodzi fotograficy, by stworzyć coś, co przy głębszym spojrzeniu okazuje się naprawdę niezwykłe, a czasem nawet zapierające dech. Gra kolorów i światła oraz kompozycje na prezentowanych zdjęciach pokazują, że może to być niezwykła przygoda, która pochłania bez reszty. Młodzi gryfowianie pokazali, że fotografia może być nie tylko domeną rodzinnych albumów, ale także wzbudzać głębokie emocje, fascynację, a nawet mobilizować innych do twórczej pracy i doskonalenia swojego warsztatu fotograficznego.

 

Ziemia Lubańska Nr 13(396) * 7-28.07.2010

print

Na skróty