07.07.2011
Agnieszka Muszka

Na beatyfikacji patrona

Na beatyfikacji patrona

Blisko 50-osobowa delegacja z Gryfowa Śl., Rząsin, Ubocza i Wolbromowa uczestniczyła w beatyfikacji patrona szkoły podstawowej w Rząsinach – ks. Alojzego Andrickiego, która miała miejsce 13 czerwca w Dreźnie.

Wśród pielgrzymów oprócz rząsińskich parafian na czele z proboszczem ks. Stanisławem Bakesem byli także przedstawiciele miejscowego samorządu i inni mieszkańcy, którzy chcieli oddać hołd ks. Alojzemu Andrickiemu – łużyckiemu księdzu, przeciwnikowi reżimu hitlerowskiego i męczennikowi II wojny światowej. W programie znalazła się nie tylko uroczysta Msza św. na placu przed katedrą pw. Trójcy Świętej (Hofkirche), ale także nawiedzenie miejsc związanych z życiem i posługą nowego błogosławionego, a zwłaszcza jego rodzinnego domu w Radborze.
Podczas liturgii biskup drezdeńsko-miśnieński Joachim Reinelt przypomniał, że ks. Andricki jest drugą osobą w tysiącletniej historii wiary na terenach obecnej Saksonii wyniesioną do chwały ołtarzy. Pierwszym błogosławionym został ogłoszony przed 500 laty patron diecezji bp Benno. W Mszy św. beatyfikacyjnej, której przewodniczył prefekt watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, udział wzięli m.in. kard. Miloslav Vlk z Pragi oraz bp Stefan Cichy z Legnicy.
– W całej historii naszego Kościoła męczennicy byli sygnałem dla nowego początku – powiedział w homilii bp Reinelt. – Bł. Alojzy Andricki z entuzjazmem pragnął być siewcą Słowa Bożego na całym świecie i w Kościele. Ale w hitlerowskim więzieniu policyjnym w Dreźnie bardzo szybko zrozumiał, że Jezus Chrystus pragnął go uczynić nie siewcą, lecz nasieniem.
Beatyfikacja ks. Andrickiego jest wielkim wyróżnieniem dla społeczności łużyckiej. Pomoże obalić stereotyp Łużyczan jako „pomalowanej jak pisanki, śpiewającej i tańczącej mniejszości” i ukaże bardziej realne cechy tej grupy etnicznej. Łużyczanie cieszą się, że poprzez beatyfikację niejeden Niemiec po raz pierwszy usłyszał o istnieniu starej, liczącej 1600 lat mniejszości słowiańskiej w niemieckim środowisku. Z kolei papież Benedykt XVI łużyckiego kapłana, zamordowanego w wieku 28 lat, nazwał „bohaterskim świadkiem wiary”.
Alojs Andricki urodził się 2 lipca 1914 r. w Radworze (niem. Radibor) na Górnych Łużycach. Święcenia kapłańskie przyjął 30 lipca 1939 r. w Budziszynie, po czym pracował duszpastersko w tzw. kościele dworskim w Dreźnie (Hofkirche – obecna katedra katolicka). Wkrótce zaczęło go prześladować Gestapo zarówno dlatego, że był księdzem katolickim i Łużyczaninem, jak i za jego otwarte wystąpienia przeciw narodowym socjalistom i ich ideologii. W styczniu 1941 r. skazano go na sześć miesięcy więzienia, ale po odsiedzeniu wyroku nie odzyskał wolności, lecz wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Dachau. Według relacji współwięźniów był tam szczególnie źle traktowany m.in. za to, że pomagał starszym i słabszym więźniom. Gdy zachorował na tyfus 3 lutego 1943 r. wstrzyknięto mu śmiertelny zastrzyk trucizny. Jako „męczennik narodu łużyckiego” ks. Andricki od dawna był czczony szczególnie przez swych rodaków, mieszkających głównie w Saksonii i Brandenburgii.
Łużyczanie są niewielką grupą narodową, potomkami Słowian Połabskich. Obok Duńczyków, Fryzów oraz Sinti i Romów należą do oficjalnie uznanych w Niemczech czterech mniejszości ze specjalnymi prawami. Zamieszkują Górne i Dolne Łużyce w Saksonii i Brandenburgii. Za Łużyczan (czy też Serbów łużyckich, jak siebie sami nazywają) uważa się ok. 60 tys. osób. Około dwie trzecie z nich to protestanci, jedna trzecia – katolicy. Według oficjalnych obliczeń językami łużyckimi posługuje się ok. 30 tysięcy osób. Język górnołużycki jest zbliżony do czeskiego, natomiast dolnołużycki – do polskiego. Folklor łużycki reprezentują m.in. konne procesje w okresie Wielkanocy oraz pięknie zdobione pisanki.

 

Ziemia Lubańska Nr 13(420) * 6-20.07.2011

print

Na skróty