02.02.2011
Agnieszka Muszka

Opowieść nie tylko wigilijna…

Opowieść nie tylko wigilijna…

Jeszcze w świątecznym klimacie, choć już w nowym roku, zaprezentowała się gryfowska grupa teatralna „My”. Na scenie Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Gryfowie Śl. 15 stycznia można było obejrzeć powtórkę „Opowieści wigilijnej”, spektaklu przygotowanego na podstawie znanego wszystkim utworu Karola Dickensa.

Tym razem poza stałymi członkami grupy – Markiem Sieradzkim, Jakubem Sobuckim, Patrycją Quach-Chi wystąpili również uczniowie gryfowskiego gimnazjum, wśród których znaleźli się K. Kowalenko, O. Rybski, E. Pawłowska, A. Nowak, A. Wiśniewski oraz W. Cichoń. Nad całością przygotowań czuwała opiekunka grupy Elżbieta Ryba, która zadbała także o oprawę muzyczną przedstawienia.
Spektakl obejrzeli mieszkańcy Gryfowa, wśród nich rodzice młodych aktorów, przedstawiciele władz i lokalnych instytucji. Z pewnością nie żałowali czasu spędzonego na śledzeniu historii niesamowitej przemiany egoistycznego Scrooge’a, o czym świadczy niezwykle życzliwe przyjęcie i niekończący się aplauz po występie. A było co podziwiać! Na uwagę zasługuje gra, choć właściwie odpowiedniejsze będzie określenie – kreacja Marka Sieradzkiego w głównej roli.

 

W historii działań tej grupy Marek po raz trzeci zmierzył się z tą rolą – po raz pierwszy przed sześcioma laty. Dla tych, którzy śledzą rozwój jego poczynań aktorskich, była to prawdziwa uczta – mówi Elżbieta Ryba, opiekun grupy teatralnej „My”. – Nie ma wątpliwości, że drzemie w nim niesamowity talent poparty ciężką pracą nad warsztatem aktorskim. Warto dodać, że obecnie udziela się on także na scenie teatru jeleniogórskiego, ma już za sobą pierwsze doświadczenia na profesjonalnej scenie, a przed nim nowe wyzwania i… nowe, już dorosłe, plany, jako że jest on tegorocznym maturzystą i swoją przyszłość zamierza związać z zawodem aktora. Mam nadzieję, że jego możliwości sceniczne zostaną dostrzeżone i docenione – dodaje.

 

Spektakl nie powstałby jednak bez wysiłków całej grupy – wszystkim uczestnikom należą się wielkie brawa, tym bardziej, że byli wśród nich nowicjusze, którzy niezwykle emocjonalnie wcielili się w swoje role i sprawili, że były momenty, w których powiało grozą, ale przede wszystkim dowiedli, że przesłanie widowiska było bardzo przejrzyste i, co najważniejsze, skłaniało do refleksji. Opowieść wigilijna przypomina nam zwyczajną prawdę o nas samych, że na bycie lepszym człowiekiem nigdy nie jest za późno. Warto o niej pamiętać w naszym codziennym zabieganym życiu…

 

 

Ziemia Lubańska Nr 3(410) * 2-16.02.2011

print

Na skróty