21.02.2011
Agnieszka Muszka

Pilnujmy naszych zabytków!

Pilnujmy naszych zabytków!

W ciągu kilku ostatnich lat z naszego otoczenia bez rozgłosu i szumu medialnego znikają zabytki. Nie są to może jakieś wielkie dzieła sztuki, unikalne budowle na miarę piramid czy świątyń Majów, lecz obiekty osiągnięć technicznych z końca XIX i początku XX wieku.

Nitowane mosty i taśmociągi z okresu powstawania przemysłu w naszym miasteczku, to dokument postępu cywilizacyjnego, myśli technicznej, która nie powinna zostać zapomniana.

 

– Pamiętamy stalowy pomost unoszący się nad ul. Polną, łączący bocznicę kolejową z kotłownią fabryki „Gryfex”. Na nim umocowany był taśmociąg transportujący węgiel przywieziony z wałbrzyskich kopalń do kotłowni – opowiada Jan Wysopal z Towarzystwa Miłośników Gryfowa Śląskiego. – Genialne w swojej prostocie rozwiązanie techniczne zniknęło w latach dziewięćdziesiątych.
Warto przy tym wspomnieć o nieistniejącej parowozowni i ręcznej nastawni, dzięki której bez wysiłku można było tonowe lokomotywy przestawić na odpowiedni tor. Dziś już takim technicznym rodzynkiem jest most kolejki wąskotorowej nad Kwisą, o którym już raz na naszych łamach pisaliśmy. Jej trasa biegła od kamieniołomów w Wieży do Proszówki, gdzie znakomity bazalt o błękitno-granatowej barwie kruszono i załadowywano na wagony kolei normalnotorowej. Most składał się z dwóch przęseł. Pierwsze przęsło o półłukowej balustradzie, zostało już skradzione. Zostało tylko przęsło nad rzeką.

 

– Słyszy się, że właśnie ten most jest wielkim zagrożeniem w czasie powodzi i należy go rozebrać. Gromadzi resztki drzew powodując wzrost poziomu wody – mówi Jan Wysopal. – Dziwne, że właśnie po stu latach istnienia tego przęsła został zauważony problem. Zburzyć łatwo, odbudować trudniej.
Miłośnicy dziejów dawnego Gryfowa i okolic zastanawiają się, czy nie lepiej odmalować, położyć deski, wyciąć krzaki i zrobić atrakcję turystyczną?.

 

– Sukcesem byłoby na trasie dawnej kolejki wąskotorowej stworzyć ścieżkę rowerową. Ale to chyba dziś niemożliwe z uwagi na kryzys i kryzys wyobraźni decydentów – konkluduje Jan Wysopal. – Pomóc może tylko apel do lokalnych patriotów: „Pilnujmy naszych zabytków, by było co pokazać i opowiedzieć wnukom, gdy spytają o historię naszych okolic.

 

Ziemia Lubańska Nr 4(411) * 16.02-2.03.2011

print

Na skróty