26.03.2010
Agnieszka Muszka

Potrójne szczęście czyli trojaczki w Gryfowie

Potrójne szczęście czyli trojaczki w Gryfowie

Po raz pierwszy w historii Gryfów Śl. może szczycić się przyjściem na świat trojaczków. To wielka radość dla rodziców, ale także ogromna satysfakcja dla władz miasta.

To jest nasze potrójne szczęście – mówi z przejęciem babcia trójki wnucząt, które przyszły na świat 1 lutego. – Pierwsza przyszła na świat dziewczynka a po niej dwóch chłopców. Jak synowa chodziła na USG i pierwszy raz o tym wspomniała, to ja aż się popłakałam i nawet do tej pory nie wiem czy ze szczęścia czy z zaskoczenia, że to aż troje.
Nikola, Marcin i Igor są oczkiem w głowie swoich rodziców i całej rodziny. Ich narodziny przyniosły wiele radości, stały się okazją do gratulacji i świętowania. Jednak pierwsze tygodnie trójka najmłodszych gryfowian musiała spędzić w szpitalu, gdzie otoczona była troskliwą opieką rodziców i personelu. Są wcześniakami, ale mają się dobrze i dzielnie znoszą początki swojego życia. Pierwsze tygodnie to także nowe wyzwanie dla całej rodziny, uczenie się pielęgnacji, ale i przywyknięcie do tej całkiem niezwykłej sytuacji.

 

To była dla nas ogromna radość. Cieszymy się, bo to jednak rzadko spotykane – mówi pan Piotr, szczęśliwy tato gryfowskich trojaczków. – Jak się dowiedziałem, że będą bliźniaki to się ucieszyłem, ale później jak się okazało że to będą trojaczki, to pierwszego dnia był to dla mnie ogromny szok. Niespodziewałem się, że za jednym razem aż trojaczki mi się urodzą – dodaje ze wzruszeniem.

 

Młodym rodzicom, Wirginii i Piotrowi, w pielęgnacji trójki potomstwa pomagają rodzice i siostra. Sekunduje im też ich starszy syn – niespełna dwuletni Olivier, który z początku sam nie mógł oswoić się z myślą o tak licznym rodzeństwie. Tymczasem wieść o gryfowskich trojaczkach dotarła do władz Gryfowa. Burmistrz Olgierd Poniźnik nie kryje satysfakcji z tego wydarzenia i podkreśla, że skoro Gdańsk może mieć swoje pięcioraczki to tym bardziej Gryfów powinien zadbać o Nikolę, Igora i Marcina.

 

To wydarzenie jest naprawdę niezwykłe i jestem przekonany, że zostanie ono zapisane złotymi zgłoskami w annałach naszego miasta. Cieszymy się i chcemy rodzicom serdecznie pogratulować – mówi burmistrz Olgierd Poniźnik.
12 marca w sali ślubów Urzędu Stanu Cywilnego gryfowskiego ratusza młodym rodzicom burmistrz Olgierd Poniźnik wraz z sekretarzem gminy Jerzym Andrzejczakiem, skarbnik gminy Anną Jankowską i kierownikiem Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Krystyną Piertuszewską przekazali trzyosobowy wózek-spacerówkę dla Nikoli, Igora i Marcina oraz pluszowe upominki. Pluszaka dostał również Olivier, który bacznie przyglądał się tej kameralnej uroczystości na rękach swojej babci. Kwestią otwartą pozostaje jeszcze poszukiwanie mieszkania dla tej tak licznej teraz rodziny. W dotychczasowym lokalu już teraz trudno jest pomieścić wszystkich. Są jednak nadzieje, że i tą sprawę uda się pomyślnie rozwiązać.

 

Narodziny trojaczków to zawsze wielka radość i wydarzenie, ale też żmudna codzienność. Każdy wyjazd na kontrolę lekarską lub w inne miejsce to teraz nie lada przedsięwzięcie, któremu nie raz trzeba będzie stawić czoła. Ważne jednak jest to, że młodzi rodzice oraz ich potrójne potomstwo mogą liczyć na pomoc szpitala, władz samorządowych, a przede wszystkim swojej rodziny.

 

Ziemia Lubańska Nr 6(389) * 24.03-14.04.2010

 

 

 

print

Na skróty