13.08.2014
Agnieszka Muszka

Wątpliwa wizytówka miasta

Wątpliwa wizytówka miasta

Na początku sierpnia br. burmistrz Olgierd Poniźnik drogą elektroniczną otrzymał list od mężczyzny, który jest zaniepokojony wyglądem gryfowskiego dworca PKP i podejmowanymi tam remontami.

– Dworzec kolejowy jest wizytówką miasta, a to, co zobaczyłem mnie przeraziło – napisał pan Andrzej. – Przejście podziemne na peron jest zalane śmierdzącą wodą i nie ma możliwości tędy przejść. Jeżeli to jest chwilowe, to przejście powinno być zagrodzone lub przynajmniej przepasane taśmą i wystawiona winna być tablica informacyjna. Wchodzenie na peron na zasadzie ratuj się kto może.

Mężczyzna wspomniał też o prowadzonych na dworcu remontach i sposobach, które – jego zdaniem – urągają ochronie środowiska, zapylając cały teren piaskiem marblitowym.
– Jestem emerytowanym inżynierem, mam 73 lata i od kilku lat spędzam tutaj urlop – tłumaczy pan Andrzej. – Zależy mi na pięknym wyglądzie Gryfowa i to tym bardziej, że doceniam starania władz w renowację miasta.


Mężczyzna wspomniał też o prowadzonych na dworcu remontach i sposobach, które – jego zdaniem – urągają ochronie środowiska, zapylając cały teren piaskiem marblitowym.- Jestem emerytowanym inżynierem, mam 73 lata i od kilku lat spędzam tutaj urlop – tłumaczy pan Andrzej. – Zależy mi na pięknym wyglądzie Gryfowa i to tym bardziej, że doceniam starania władz w renowację miasta.

Oczywiście kwestia dworca i stanu technicznego obiektów kolejowych jest burmistrzowi dobrze znana. Jednak, aby sprawdzić doniesienie, udał się na miejsce osobiście i to, co zobaczył rzeczywiście nie było zbyt optymistyczne.

– Z tym trzeba koniecznie coś zrobić – zapewnia burmistrz Olgierd Poniźnik. – Nie może być tak, że w jednym miejscu jest uszkodzona studzienka i można do niej po prostu wpaść, a w innym częściowo zalane przejście podziemne, co uniemożliwia korzystanie z niego pasażerom i naszym mieszkańcom.

Remonty na obiektach kolejowych cieszą oko i dają nadzieję. Jednak rozczłonkowanie kolejowych spółek i rozmycie odpowiedzialności nie jest najlepszym prognostykiem na przyszłość. Oczywiście PKP chciałoby przekazać swoje obiekty gminom. Tak stało się np. w Olszynie, gdzie pomieszczenia dworca przeznaczone zostały na mieszkania. Gryfów Śl. otrzymał podobną ofertę, ale – jak mówi burmistrz Olgierd Poniźnik – gryfowski budynek kolejowy jest znacznie większy, a na jakiekolwiek przedsięwzięcia ze strony miasta na razie nie ma ani pomysłu, ani pieniędzy. Czy jednak coś zmieni się na lepsze? Wszystko to zależy nie tyle od władz miasta, ile przede wszystkim od administratorów, czyli spółek Polskich Kolei Państwowych, które sprawują pieczę nad całą kolejową infrastrukturą.




print

Na skróty