22.12.2011
Agnieszka Muszka

Wspólnie z młodzieżą

Wspólnie z młodzieżą

18. grudnia br. w Rząsinach odbyła się młodzieżowa wigilia przygotowana w zagospodarowanym przez rząsinian klubie. Była okazja do podsumowań minionego roku i sprawdzenia jak bardzo zmieniło się ich klubowe pomieszczenie.

Historia młodzieżowego klubu w Rząsinach jest dość długa. Najpierw była tu zlewnia mleka, potem pomieszczenie użytkowała szkoła podstawowa a następnie młodzież szesnasto-, siedemnasto- i osiemnastoletnia chciała się gdzieś spotykać i wybrała to właśnie miejsce. A wszystko to dzięki Dorocie Prorackiej, liderowi rząsieńskiej społeczności, która zupełnie społecznie tę młodzież zorganizowała. We wspomnianym klubie młodzi ludzie spotykają się, słuchają muzyki i zajmują się tym wszystkim co ich kręci i interesuje. 
– Kiedy w ubiegłym roku odwiedziłem ich w mroźne niedzielne popołudnie na podobnym spotkaniu było tam tak strasznie zimno, że trudno było po prostu wysiedzieć. W związku z tym obiecałem im, że w przeciągu roku postaram się im pomóc, by to pomieszczenie miało cieplejszy charakter – mówi burmistrz Olgierd Poniźnik. – Zaczęliśmy od wybudowania kominka, który zapewne będzie dawał tej młodzieży wiele ciepła. 
Obudowę piaskowcową do tego kominka przekazała firma ABI-POL Janusza Niebieszczańskiego, z kolei wkład do kominka zakupiła Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu przy wydatnej pomocy Kazimierza Huka. Bardzo pomógł w tym przedsięwzięciu Marcin Rygas z zakładu kamieniarskiego w Pasieczniku, który przygotował jeszcze dodatkowo kilka elementów marmurowych, by ów piaskowiec tak bardzo się nie brudził. We wspomnianym pomieszczeniu w tragicznym stanie była także instalacja elektryczna, którą w od podstaw wykonał Zbigniew Hajduczenia z Mirska a Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury przekazał lampy do sali. Jest jeszcze wielu innych życzliwych ludzi, którzy obdarowali młodzież sprzętem – m.in. Jerzy Frania, prezes firmy INSBUD, który ufundował radiomagnetofon.
– Wiele jest jeszcze potrzeb ale okazuje się, że dzięki społecznemu zaangażowaniu i ludziom dobrej woli można młodzieży stworzyć warunki do zorganizowania takiego miejsca spotkań, ale dobrze też, że jest taki lider, który trzyma nad tym wszystkim pieczę – konkluduje burmistrz Gryfowa.

Historia młodzieżowego klubu w Rząsinach jest dość długa. Najpierw była tu zlewnia mleka, potem pomieszczenie użytkowała szkoła podstawowa a następnie młodzież szesnasto-, siedemnasto- i osiemnastoletnia chciała się gdzieś spotykać i wybrała to właśnie miejsce. A wszystko to dzięki Dorocie Prorackiej, liderowi rząsieńskiej społeczności, która zupełnie społecznie tę młodzież zorganizowała. We wspomnianym klubie młodzi ludzie spotykają się, słuchają muzyki i zajmują się tym wszystkim co ich kręci i interesuje. 

 

Kiedy w ubiegłym roku odwiedziłem ich w mroźne niedzielne popołudnie na podobnym spotkaniu było tam tak strasznie zimno, że trudno było po prostu wysiedzieć. W związku z tym obiecałem im, że w przeciągu roku postaram się im pomóc, by to pomieszczenie miało cieplejszy charakter – mówi burmistrz Olgierd Poniźnik. – Zaczęliśmy od wybudowania kominka, który zapewne będzie dawał tej młodzieży wiele ciepła. Obudowę piaskowcową do tego kominka przekazała firma ABI-POL Janusza Niebieszczańskiego, z kolei wkład do kominka zakupiła Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu przy wydatnej pomocy Kazimierza Huka. Bardzo pomógł w tym przedsięwzięciu Marcin Rygas z zakładu kamieniarskiego w Pasieczniku, który przygotował jeszcze dodatkowo kilka elementów marmurowych, by ów piaskowiec tak bardzo się nie brudził. We wspomnianym pomieszczeniu w tragicznym stanie była także instalacja elektryczna, którą w od podstaw wykonał Zbigniew Hajduczenia z Mirska a Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury przekazał lampy do sali. Jest jeszcze wielu innych życzliwych ludzi, którzy obdarowali młodzież sprzętem – m.in. Jerzy Frania, prezes firmy INSBUD, który ufundował radiomagnetofon.

 

Wiele jest jeszcze potrzeb ale okazuje się, że dzięki społecznemu zaangażowaniu i ludziom dobrej woli można młodzieży stworzyć warunki do zorganizowania takiego miejsca spotkań, ale dobrze też, że jest taki lider, który trzyma nad tym wszystkim pieczę – konkluduje burmistrz Gryfowa.

print

Na skróty