15.10.2014
Agnieszka Muszka

Znowu będzie ładnie

Znowu będzie ładnie

Temat wycinki wszystkich drzew obrębie gryfowskiego rynku tu i ówdzie pewnie wzbudził sprzeciw. Władze Gryfowa przekonują jednak, że jest on nieuzasadniony, a wycięte drzewa były po prostu w fatalnym stanie i za jakiś czas i tak trzeba by było je usunąć.

Gryfowski rynek, można by tak rzec, przeżywa swoją drugą młodość. Odnawiane w minionych latach kamienice i ratusz cieszą coraz bardziej oko, a teraz przyszedł czas na odbudowę zniszczonej płyty rynku i renowację ponad stuletniej fontanny. Jeszcze do niedawna ratusz z trzech stron okalał rząd głogów. Włodarze miasta podjęli jednak decyzję o ich wycince. Niektórzy zastanawiali się, czy słusznie. Wszystko jednak wskazuje na to, że była to po prostu konieczność.

– Ich stan okazał się fatalny. Po przecięciu tych głogów w poprzek okazało się, że pnie są kompletnie puste, ledwie trzymujące się korzeniami w ziemi. Widać to na kawałkach, które zachowaliśmy, żeby pokazać ich faktyczny stan – mówi Jerzy Andrzejczak, sekretarz gminy i miasta. – Stąd właśnie decyzja, która została w porę podjęta i drzewa zostały usunięte. Moim zdaniem było to słuszne działanie, ponieważ gdyby uschły one za rok lub dwa, to wtedy pojawiłyby się komentarze dlaczego nie usunięto ich podczas rewitalizacji rynku – tłumaczy miejski urzędnik.

Władze Gryfowa w tym celu przeprowadziły szereg rozmów z fachowcami – ogrodnikami, leśnikami, dendrologami, którzy po usunięciu starego spróchniałego drzewostanu, pomagali w miejsce wyciętych wybrać takie drzewa, które przetrwałyby trudne warunki atmosferyczne, a zwłaszcza niesprzyjającą aurę jesienno-zimową.

– Pod uwagę brana była katalpa, ale jest to drzewo wrażliwe na mrozy i ma nietypowy cykl wzrostu. W efekcie konsultacji wybraliśmy klon kulisty, który jest odporny na niesprzyjające warunki i można go odpowiednio formować – mówi Jerzy Andrzejczak. – Będzie to dziewięć 2,5-metrowych drzew posadzonych po stronie zachodniej i południowej pierzei rynku. Mamy nadzieję, ze się przyjmą i będą się ładnie rozrastać, dodając uroku naszemu miastu.

Prace w rynku powoli dobiegają końca. Takim newralgicznym punktem będzie jeszcze wylanie miejsc pod ławy, które zostaną zlokalizowane nieopodal fontanny. Powoli do finału dobiegają także prace brukarskie. Wszystko wskazuje więc na to, że mimo wielu trudności gryfowski rynek odzyska blask, jaki znamy ze starych pocztówek, łącząc historię ze współczesnością.

(Artur D. Grabowski)



print

Na skróty